Lokalizuj

Szukaj kategorii

Popularne kategorie

Dodano: 2017-07-10 11:46:31

Arch Enemy, Jinjer

2017-09-26 Progresja Music Zone, Warszawa

Kup bilety!

Cena biletu: brak informacji

Arch Enemy + Jinjer

Knock Out Productions
prezentuje koncert Arch Enemy w Warszawie!

Arch Enemy aktualnie pracuje nad następcą „War
Eternal” z 2014 roku. Jak mówią muzycy –
nowy album jest już w całości napisany oraz częściowo nagrany.
Przypominamy, że w marcu tego roku grupa ze Szwecji wydała swoje
koncertowe DVD zatytułowane „As The Stages Burn”.
Materiał wydany nakładem Century Media był koncertowym zapisem koncertu
z festiwalu Wacken Open Air.

Szwedzcy melodyjni death metalowcy przyjadą do Polski w
towarzystwie doskonałego Jinjer z Ukrainy. Na koncert zapraszamy 26
września do warszawskiego klubu Progresja.

ARCH ENEMY (Szwecja) melodyjny death metal:

Niełatwo jest znaleźć zespół, który po
ponad 20 latach istnienia wciąż idzie w górę, stawia sobie
coraz ambitniejsze cele, a nie tylko odgrzewa kotlety. Choć Arch Enemy
na scenie melodyjnego death metalu to już nazwa legendarna,
twórca tej wyśmienitej załogi, legendarny Michael Amott,
współtwórca szwedzkiej sceny deathmetalowej oraz
wybitnych albumów Carcass (trójki i
czwórki), od kilku lat wspierany przez innego giganta gitary
Jeffa Loomisa (eks-Nevermore, eks-Sanctuary) tworzy płyty,
które porywają coraz większe rzesze fanów death
metalu w jego melodyjnej odsłonie. Od 2014 roku podczas
koncertów Arch Enemy, rej na scenie wodzi czarująca
nietuzinkową urodą, szeroką paletą barw na włosach i fantazyjnymi
kostiumami, podebrana The Agonist szalona weganka i zaciekła
bojowniczka o prawa zwierząt, Kanadyjka Alissa White-Gluz. Przez te
trzy lata kapela wspięła się na komercyjne i artystyczne szczyty,
chociażby umieszczając ostatni studyjny album "War Metal" w pierwszej
dziesiątce regularnego notowania niemieckiej listy. Oraz ściągając pod
główną scenę na festiwalu Wacken Open Air ponad 50 tys.
maniaków, co zostało uwiecznione na niesamowitym DVD "As The
Stages Burn!". Jeśli chcecie zobaczyć, co was czeka na koncercie Arch
Enemy w Progresji, koniecznie je obejrzyjcie.

JINJER (Ukraina) groove metal, metalcore, death metal, nu
metal:

Jeżeli nie wiecie, co to takiego determinacja, poczytajcie
sobie historię tej kapeli, bo można się od nich niej nauczyć. Paru
zapaleńców z zapyziałego miasteczka nieopodal Doniecka, w
2009 postanowiło grać metal, bo – po pierwsze, go kochali, a
po drugie, bo chcieli zapomnieć o wszechogarniającym marazmie. Nazwali
się Jinjer, inspirowali się wieloma gatunkami muzyki metalowej,
których elementy pomieszali z funkiem, reggae, jazzem.
Nagrali pierwszy minialbum, po czym zakończyli działalność, a muzycy
rozpierzchli się po świecie. Poza jednym muzykiem, który
wierzył, że mu się uda. Dziś w zespole Dmitrija Oksena już nie ma, ale
to właśnie dzięki niemu Jinjer wciąż istnieje, a jego frontwoman jest
niesamowita Tatiana Shmailyuk z niesamowicie długimi dredami.
Połączenie Angeli Gossow, Sandry Nasic z Guano Apes oraz Otep Shamayi.
Od jej dołączenia w 2010 roku zaczyna się tak naprawdę historia
ukraińskiej kapeli, która dziś ma na koncie kilka płyt,
trasy po wielu miejscach na świecie, a nagrywa dla austriackiej Napalm
Records. "King Of Everything" to ostatni materiał Ukraińców,
pochodzący z 2016 roku, i zapewne właśnie on zdominuje setlistę kapeli
w Progresji.







Źródło: Materiały promocyjne organizatora.






Arch Enemy + Jinjer

Knock Out Productions
prezentuje koncert Arch Enemy w Warszawie!

Arch Enemy aktualnie pracuje nad następcą „War
Eternal” z 2014 roku. Jak mówią muzycy –
nowy album jest już w całości napisany oraz częściowo nagrany.
Przypominamy, że w marcu tego roku grupa ze Szwecji wydała swoje
koncertowe DVD zatytułowane „As The Stages Burn”.
Materiał wydany nakładem Century Media był koncertowym zapisem koncertu
z festiwalu Wacken Open Air.

Szwedzcy melodyjni death metalowcy przyjadą do Polski w
towarzystwie doskonałego Jinjer z Ukrainy. Na koncert zapraszamy 26
września do warszawskiego klubu Progresja.

ARCH ENEMY (Szwecja) melodyjny death metal:

Niełatwo jest znaleźć zespół, który po
ponad 20 latach istnienia wciąż idzie w górę, stawia sobie
coraz ambitniejsze cele, a nie tylko odgrzewa kotlety. Choć Arch Enemy
na scenie melodyjnego death metalu to już nazwa legendarna,
twórca tej wyśmienitej załogi, legendarny Michael Amott,
współtwórca szwedzkiej sceny deathmetalowej oraz
wybitnych albumów Carcass (trójki i
czwórki), od kilku lat wspierany przez innego giganta gitary
Jeffa Loomisa (eks-Nevermore, eks-Sanctuary) tworzy płyty,
które porywają coraz większe rzesze fanów death
metalu w jego melodyjnej odsłonie. Od 2014 roku podczas
koncertów Arch Enemy, rej na scenie wodzi czarująca
nietuzinkową urodą, szeroką paletą barw na włosach i fantazyjnymi
kostiumami, podebrana The Agonist szalona weganka i zaciekła
bojowniczka o prawa zwierząt, Kanadyjka Alissa White-Gluz. Przez te
trzy lata kapela wspięła się na komercyjne i artystyczne szczyty,
chociażby umieszczając ostatni studyjny album "War Metal" w pierwszej
dziesiątce regularnego notowania niemieckiej listy. Oraz ściągając pod
główną scenę na festiwalu Wacken Open Air ponad 50 tys.
maniaków, co zostało uwiecznione na niesamowitym DVD "As The
Stages Burn!". Jeśli chcecie zobaczyć, co was czeka na koncercie Arch
Enemy w Progresji, koniecznie je obejrzyjcie.

JINJER (Ukraina) groove metal, metalcore, death metal, nu
metal:

Jeżeli nie wiecie, co to takiego determinacja, poczytajcie
sobie historię tej kapeli, bo można się od nich niej nauczyć. Paru
zapaleńców z zapyziałego miasteczka nieopodal Doniecka, w
2009 postanowiło grać metal, bo – po pierwsze, go kochali, a
po drugie, bo chcieli zapomnieć o wszechogarniającym marazmie. Nazwali
się Jinjer, inspirowali się wieloma gatunkami muzyki metalowej,
których elementy pomieszali z funkiem, reggae, jazzem.
Nagrali pierwszy minialbum, po czym zakończyli działalność, a muzycy
rozpierzchli się po świecie. Poza jednym muzykiem, który
wierzył, że mu się uda. Dziś w zespole Dmitrija Oksena już nie ma, ale
to właśnie dzięki niemu Jinjer wciąż istnieje, a jego frontwoman jest
niesamowita Tatiana Shmailyuk z niesamowicie długimi dredami.
Połączenie Angeli Gossow, Sandry Nasic z Guano Apes oraz Otep Shamayi.
Od jej dołączenia w 2010 roku zaczyna się tak naprawdę historia
ukraińskiej kapeli, która dziś ma na koncie kilka płyt,
trasy po wielu miejscach na świecie, a nagrywa dla austriackiej Napalm
Records. "King Of Everything" to ostatni materiał Ukraińców,
pochodzący z 2016 roku, i zapewne właśnie on zdominuje setlistę kapeli
w Progresji.







Źródło: Materiały promocyjne organizatora.

Miejsce wydarzenia

Logo: Progresja Music Zone

Progresja Music Zone

ul. Fort Wola 22
01-258 Warszawa

Mapa

większa mapka

blog comments powered by Disqus